Image

Towarzystwo prawnicze w Lublinie

sędziowie hipokryzja adwokat

Na tytułowe powiązania prawnicze trafiłem zupełnie przypadkowo. Przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie prowadzę  sprawę, która dotyczy  ujawnienia wynagrodzeń jakie pobierały osoby funkcyjnie (dziekani, wicedziekani, rzecznik dyscyplinarny, itp) w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Lublinie w 2017 r. Moje podejrzenia wzbudziło dziwne, moim zdaniem,  zachowanie się sędziów, a w szczególności przewodniczącego wydziału II – Jacka Czai. Jak się później okaże, dziekan ORA w Lublinie Stanisław Estreich jest jego bliskim kolegą, a Pan Czaja[1] jest prezesem tajemniczego stowarzyszenia o nazwie „Towarzystwo prawnicze” w Lublinie. To dosyć kameralne stowarzyszenie, składające się z około 30 osób, głównie sędziów i adwokatów. Towarzystwo posiada niejasne kryteria przyjęcia, nie ma własnej strony internetowej, nie wiadomo gdzie spotykają się jego członkowie, ani kto na takie spotkania jest zapraszany. Stowarzyszenie słynie głównie z organizowania bali charytatywnych oraz mocnego powiązania z adwokaturą w Lublinie, w szczególności z adwokatami „starej daty”, którzy z pokolenia na pokolenie wykonują ten zawód. Siedziba stowarzyszenia mieści się w kancelarii znanego adwokata Janusza Łomży, który jest wiceprezesem niniejszego stowarzyszenia. Janusz Łomża to znana osobistość w Lublinie. Bardzo bliski kolega (przyjaciel?) Janusza Palikota. W czasie kiedy Janusz Palikot zasiadał w Sejmie, głosami jego ugrupowania Pan Łomża został wybrany na sędziego Trybunału Stanu. Mecenas Łomża, „zasłynął” na początku stulecia, tym, że oszukiwał swoich kolegów i został na tym przyłapany. Uniknął on odpowiedzialności dyscyplinarnej m.in. dzięki ówczesnemu jak i obecnemu dziekanowi Stanisławowi Estreichowi, który dzięki swojej aktywnej postawie w tym zakresie, kosztem uczciwych adwokatów, a także kosztem wizerunku adwokatury lubelskiej, „ukręcił sprawie łeb”. Szeroko rozpisywała się w owym czasie o tym Gazeta Wyborcza[2].  

W 2016 roku Prezydent Andrzej Duda odmówił nominacji na stanowisko sędziego sądu administracyjnego, jednemu z członków tego stowarzyszenia – sędziemu lubelskiego sądu okręgowego.  Sędzia ten sądził sprawę Kaczyński kontra Palikot. Janusz Palikot przegrał, ale tylko częściowo. Sprawę prowadził kolega kolegi Palikota, a w 2016 miał on uzyskać awans do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, gdzie pełniący obowiązki prezesa tego sądu – Grzegorz Wałejko jest/był członkiem stowarzyszenia, w którym ten awansujący sędzia zasiadał w zarządzie, a prezesem tego stowarzyszenia jest przewodniczący Wydziału II tegoż sądu (wspomniany wyżej Pan Czaja). Powiem szczerze, wygląda to dość podejrzanie. Ten sędzia powinien się zastanowić, czy nie powinien wyłączyć się z postępowania sądowego ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości, tzn., aby nie było nawet cienia wątpliwości co do niezawisłości sędziego rozstrzygającego tę sprawę, a w konsekwencji co do prawidłowości wydanego wyroku.

Jednym z założycieli stowarzyszenia i jego członkiem jest Jadwiga Szumielewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie, sądząca w Wydziale Pracy i Ubezpieczeń. To ona była jedną z sędziów, która w sposób skandaliczny rozpoznała moją sprawę przeciwko „Perle” (szerzej opisuje się tutaj o tym, pomijanie istotnych dowodów oraz faktów).  „Perłę”  reprezentował jej „koleszka” Janusz Łomża. „Perła” jest jednym z największych, jak nie największym z jego klientów, którego obsługuje od lat. Ewentualna przegrana procesu przez „Perłę”, mogła oznaczać dla Pana Łomży stratę lukratywnego klienta i/lub zapłatę odszkodowania za skonstruowanie błędnej polityki zatrudnienia. Na szczęście dzięki swojej znajomej Janusz nie będzie się musiał o to martwić. Na marginesie należy dodać, iż jest to jedna z sędziów, która sama nie uzasadniła swojego postanowienia[3] w mojej sprawie, a następnie poszła i głosowa za uchwałą sprzeciwiającą się odwołaniu bez uzasadnienia prezesa sądu, w którym pracuje oraz jego zastępców (sic!).

fot. autor nieznany - źródło: http://www.adwokatura.pl/z-zycia-ora/bal-100-lecia-izby-adwokackiej-w-lublinie/?fbclid=IwAR3lNEYJX-Fvy7-nzFxyAwT3aWbcqgMYbzbSNsz2snJKof086z1nyQy_DSI

Największymi obrońcami w Lublinie, „niezależności” sędziowskiej są „starzy” adwokaci m.in. Pan Sokołowski, Pan Kamiński, samorząd najmocniej zasymilowani z sędziami. Gros sędziów, o czym wspomni na dole mojego artykułu Pan Czaja, wywodzi się ze środowiska adwokackiego. I tutaj rodzi się pytanie, czy adwokaci tak mocno wspierający środowisko sędziowskie, bronią demokracji, czy własnych interesów. W przypadku wymiany kadry, mogą już zapadać zupełnie inne wyroki,  nie pomyśli panów mecenasów i ich klientów.  Dziwi mnie również, że sędziowie, którzy mają w swojej etyce takie hasła, jak dobro wymiaru sprawiedliwości, godność zawodu nie widza nic złego w tym, że siedzibą ich prywatnego klubu jest kancelaria jednego z adwokatów. Wśród tych sędziów są prezesi sądów, sędziowie postanowieni wysoko w hierarchii zawodowej. Są członkami stowarzyszenia, które cechuje brak transparentności. To rodzi podejrzenia, czy przypadkiem nie jest to klub wzajemnej adoracji, na zasadzie „róbmy sobie dobrze”. Skąd ja jako obywatel mogę wiedzieć, czy na ich spotkaniach, balach nie zapadają wyroki, nie odbywa się kontrola instancyjna, nie są podejmowane decyzje w kwestii awansów. To w sumie tłumaczyłoby dlaczego, sprawa 100% przegrana, staje się raptem wygraną, a sprawa 100% wygrana, staje się sprawą przegraną, a w sądzie odwoławczym można spotkać sędziego, którego IQ jest mniejsze od krzesła, na którym siedzi. Być może młody sędzia, jeżeli nie wejdzie w układy, nie ma szans na awans, choćby był nawet geniuszem w dziedzinie prawa. I co się dzieje w siedzibie towarzystwa? Nie wiadomo przypadkiem, czy mecenas Łomża nie jest tak dobrym znajomym, że widząc jak bardzo jego koledzy sędziowie są obłożeni pracą, pisze dla nich wyroki, po które przyjeżdżają do siedziby towarzystwa. Pan Łomża być może w swoim życiu już napisał tyle wyroków, że powinien wykładać w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, która nota bene ma siedzibę w Lublinie. Uczyć w niej młodych adeptów trudnej sztuki prawidłowego pisania wyroków oraz uzasadnień do nich. Prawidłowego to znaczy takiego, aby nie musiał ich później poprawiać w swojej kancelarii…

fot. autor nieznany - źródło: http://www.adwokatura.pl/z-zycia-ora/bal-100-lecia-izby-adwokackiej-w-lublinie/?fbclid=IwAR3lNEYJX-Fvy7-nzFxyAwT3aWbcqgMYbzbSNsz2snJKof086z1nyQy_DSI

Pan Łomża jest tak obrotnym mecenasem, że w jego kancelarii ma siedzibę niejedno towarzystwo. Kolejnym, które mieści się pod adresem Weteranów 24B to stowarzyszenie „Wzgórze Botanik”. Członkami jego są, poza całą najbliższą rodziną Pana Łomży, sędziowie oraz szeroko rozumiana prosperity lubelska.  Celem działania stowarzyszenia „Wzgórze Botanik” jest m.in. ochrona środowiska naturalnego wzgórz i dolin położonych w granicach ulic Poligonowej, Sławinkowskiej i Willowej, czyli terenu Górek Czechowskich. Tego samego terenu, którego ochrony dotyczyła niedawna batalia społeczna w Lublinie. Tutaj mam zagadkę. Wiecie Państwo, kto reprezentował w sądzie inwestora TBV, chcącego wybudować bloki na terenie Górek Czechowskich? Nie kto inny jak kancelaria Pana Łomży[4], prezesa stowarzyszenia „Wzgórze Botanik”, który prawdopodobnie działa wbrew jego celom. Rodzi się pytanie, jacy sędziowie orzekali w sprawach dotyczących Górek Czechowskich. Być może znajomi Pana Mecenasa.

I na koniec zastanawiam się jak potoczy się  moja sprawa przeciwko Izbie Adwokackiej, którą reprezentuje Pan Dziekan Estreich przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie. Czy Pan Dziekan sam wybierze sobie skład orzekający, podczas rozprawy, gdy klaśnie w ręce sędziowie zaczną tańczyć kankana, po kolejnym klaśnięciu zaczną kręcić piruety, aby na koniec odczytać wyrok, który dzień wcześniej napisał Janusz…

źródło: https://lublin.tvp.pl/23068356/jubileusz-prawnikow-towarzystwo-prawnicze-ma-100-lat

[1]   Pan Czaja będąc już prezesem stowarzyszenia, wykorzystał swoją pozycję zawodową dla prywatnego celu. Kiedy rejestrował on stowarzyszenie w KRS, sąd wzywał go do uzupełnienia braków. Pan Czaja prosił sąd o zwieszenie postępowania, aby mógł uzupełnić braki. Sąd mu konsekwentnie odmawiał. Kolejny już swój wniosek podpisał jako prezes stowarzyszenia oraz sędzia sądu okręgowego  i tym razem uzyskał satysfakcjonujące go rozstrzygnięcie. Ostatnia strona pliku z dokumentami „Towarzystwa”. 

[2] https://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,2674934.html

https://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,2497228.html

[3]  Postanowienie z dnia 24.11.2017 r. sygn. akt VIII Pa 186/17, czyli niecały miesiąc przed podjęciem uchwały sprzeciwiającej się działaniom Ministra Ziobry

[4] Oczywiście w sądzie nie pojawia się osobiście Pan Łomża. Najczęściej wysyła swoją faworytę radcę prawną mec. Marzenę Kucharską-Derwisz (tak było we wszystkich opisywanych przeze mnie sprawach). 


Numer - 20; Nov 5, 2019